• Wpisów:6
  • Średnio co: 174 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:35
  • Licznik odwiedzin:6 426 / 1224 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
'' Grundschule '' czyli nasza Polska podstawówka. Zaczyna się gdy dziecko ma 5 lub 6 lat (jest to obojętne ile, bo do jednej klasy chodzą dwa roczniki) Grund. Trwa 4 lata, po ukończeniu ostatniej klasy, rodzice dostają świadectwo dziecka, i pismo , do której szkoły dziecko powinno teraz iść. Istnieją 3 szkoły.
Hauptschule, Realschule, Gymnasium.
Hauptschule trwa 9 lat ( wliczając w to, te 4 lata Grundschule dla maluchów ) w 8 klasie - 2 gimnazjum, zaczynają się praktyki. Już od małego musisz wiedzieć w jakim kierunku chciałbyś się uczyć. Nacisk na naukę nie jest aż tak wielki, ale na praktyki bardzo.
Realschule trwa również 9 lat, praktyki również są od 8 klasy. Jest ogromny nacisk na naukę, dziennie są 2 lub 3 godziny matematyki i języków obcych.
Gymnasium trwa 12 lat, ( wliczając również te 4 lata dla maluchów ) od małego w tej szkole przygotowują Cię do matury. Często w szkole zostaje się do godziny 16. Praktyki są też. Jest straszny nacisk na naukę w domu, po szkole.
Co różni te szkoły? Na pewno materiał w szkole. A oprócz tego, zupełnie nic. Po Realschule i Gymnasium o wiele łatwiej dostać pracę. Przez to, że szkoły Niemieckie są tak podzielone między młodzieżą dochodzi do odrzucania dzieci z innych szkół. Powiedzmy szkoła Realschule będzie patrzyła inaczej na osoby z Hauptschule bo niby są '' gorsi '' Trochę straszne, bo dziecko w wieku lat 9 uczy się wyśmiewania innych ze względu na szkołę ;__;
Czy są końcowe egzaminy?
W Haupt i Real w 9 klasie pisze się Quali. Test w stylu 3gim.
W Gymnasium w 10 klasie pisze się test, który sprawdzi czy możesz uczyć się dalej w tej szkole, w klasie 13 pisze się maturę.
Jakie są przedmioty? Nie jestem pewna dokładnie w jakie są w Realu i Gym.
Deutsch - odpowiednik j. Polskiego.
Mathe - Matematyka.
PCB - Biologia, Chemia, Fizyka.
AWT - coś w stylu WOS lub przygotowanie do zawodu.
GSE - Historia, Geografia.
j.Angielski lub Hiszpański.
Reli. - Religia.
Sozial - zajęcia socjalne. Dziewczyny idą na 4 godziny do kuchni, gotują, uczą się teorii, sprzątają, chłopcy mają zajęcia techniczne, naprawiają jakieś rzeczy, robią karmniki itd.
Wirtschaft - gospodarka.
Info - informatyka.
Sport - wf.
Kunst - plastyka
Istnieją również zajęcia typu; tańce, basen. Jest to obojętne, które wybierzesz.
Oceny są od tyłu, ale to chyba wszyscy wiedzą.
1 - najlepsza ocena.
6 - najgorsza.
Nie ma możliwości poprawy sprawdzianów, no jedynie ,że nauczyciela gdzieś się tam zbajeruje
Wywiadówki raz na dwa msc.
Szkolne wycieczki są tylko za granicę.
Te w kraju zazwyczaj funduje szkoła.
Książki dostaje się od szkoły, kupuje się tylko zeszyty i jakieś przybory.
Nie zmienia się butów.
Nie ma mundurków.
Nie ma uwag.
Przerwy są co 2 godziny, w Realschule co 3 godziny.
Trwają 20 i 30 minut. Jest też przerwa godzinna dla tych co zostają do 16 w szkole.
lekcje zaczynają się o 08:20
Mam nadzieję ,że napisałam wszystko i nic nie pomotałam jeśli macie jakieś pytania to pytajcie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Nie było mnie tutaj 78 dni. A wszystko przez brak czasu i kompletną pustkę co Wam napisać.
Tydzień temu wyjechaliśmy na wakacje. *Niemcy mają w czerwcu dwa tygodnie wolnego. tzw ferie wiosenne* byliśmy na domkach nad morzem we Włoszech. Przyznam ,że to moje pierwsze wakacje za granicą bo mieszkając w Polsce po prostu nie mieliśmy na to pieniędzy - omijając jakiś Weekendowy wyjazd do Anglii, do rodziny. Ale nie będę tu Wam opisywać jak było, bo ten wpis chciałam poświecić innej sprawie.
Opisywałam Wam '' moje drobinki szczęścia '' które ostatnio się rozpadły. Może jakieś 4 tyg temu oficjalnie zostałam singielką. I jakoś szczególnie mnie to nie dotknęło. Będąc na wakacjach poznałam Włocha, który również jak ja wyjechał do Niemiec. Później okazało się, że w Niemczech dzielą nas tylko 20km. Więc chyba nie muszę pisać co jest teraz
Jest mi dobrze, pierwszy raz od tylu długich dni. I nie chcę wracać do Polski - nie mam po co, i nie mam dla kogo.

*oczywiście możecie pytać o co chcecie, i również dawać pomysły o czym mogę napisać co Was interesuje*
  • awatar I ♥ Holigans: Jesteś Twarda :)
  • awatar vera.: Może po prostu napisz cos więcej o Twojej relacji z tym Włochem, interesuje mnie to! : ) I cieszę się, że jestes wreszcie szczęsliwa.
  • awatar Robótkomaniaczka ♥: Cieszę się, że jesteś szczęśliwa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Czytając to co piszę, zostawiacie mi komentarze; jak ty to wytrzymujesz? Odpowiedź jest prosta. Mam swoje małe prywatne drobinki szczęścia. To przez te małe okruszki wstaję rano z łóżka, uśmiecham się czy po prostu daję radę. Co się kryje za tymi moimi drobinkami? Chłopak, przyjaciółka i kilku dobrych znajomych. To wszystko co robię, robię dla nich a przede wszystkim ,tworzę dzięki nim. Druga połówka (D) i przyjaciółka (A) to oni niosą ten ciężar ze mną na spółkę. To oni ciągną mnie ku górze, to oni gdy przyjeżdżam do Polski ocierają mi łezki i codziennie piszą, dzwonią pytając jak się czuję. Oczywiście, bywają upadki. Zwłaszcza między mną i D. Sceny zazdrości, chwile braku zaufania, ale to mija gdy emocje opadną. Zwłaszcza gdy pyta ''I co tam kochanie? okres przeszedł? '' -,-
A jak jest z A? Ona wie wszystko jako pierwsza. Jest strasznie empatyczna i kochana. Doskonały psycholog. Mam ją obok nawet gdy dzielą nas tysiące kilometrów. Czasem się zastanawiam jak ona to robi Gdyby nie oni, nie poradziłabym sobie. Wątpię, że bym siedziała teraz tutaj i cokolwiek pisała. I nawet nie mam pojęcia jak im za to wszystko podziękować. Kocham ich najmocniej na świecie. I dziękuję Bogu, że podarował mi najpiękniejszy prezent na świecie - ich.
  • awatar Hej Kochanie Masz U Mnie Branie: Boisz się niekiedy, że przez tą odległość wasz kontakt się urwie?
  • awatar vera.: Dobrze mieć kogos na swiecie dla kogo się wstaje każdego dnia i dla kogo jest się silnym. Na prawdę podziwiam związki na odległosc, bo w sumie w małym stopniu wiem jak to wygląda. Życzę wam żebyscie to przetrwali i żebyscie wreszcie mogli być razem tak na prawdę, w każdej sekundzie waszego życia ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czy są zalety? Oczywiście, że są. Zaczynając od lepszego miejsce zamieszkania, ilości pieniędzy, pracy czy języka. Ale jak wszędzie widać, blog opisuje życie 15letniej emigrantki. Ja nigdy jak na razie nie musiałam się martwić o pracę czy o to, co zjem na koniec miesiąca. Zaletą jak dla mnie, ( może to zabrzmi troszkę pusto ) ale jest to, że więcej dostaję. Mogę sobie pozwolić na większe zakupy, buty, bluzy inne drobiazgi. Ale to i tak nie zmienia mojego podejścia do tego kraju. To nie daje szczęścia, jeżeli przyjaciół i chłopaka mam 900km od siebie. Są rzeczy, których kupić nie można. A zazwyczaj one daję najwięcej szczęścia.
  • awatar Niewiadoma Panna X.: Mieszkam w Austrii od wrzesnia 2012. Czuje sie rownie zle.. eh..
  • awatar Martwica Serca`: wiem co czujesz. sama musiałam się uporać z myślą, że moi bliscy są tak daleko. Też około 900 km. Z tym, że ja już prowadzę własne życie i chłopaka mam przy sobie. bądź silna, pozdrawiam.
  • awatar _ll_ii_vv_: Przykre... Współczuję ci, przecież miałaś w Polsce wszystko ogarnięte. Mialaś chłopaka i przyjaciół blisko sb, a teraz nie masz nic...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Gdy rodzice poinformowali mnie o tym, że idę do Niemieckiej szkoły był szok. Krzyk, płacz ( a może raczej wyk ) i szastanie się. To wszystko działo się dla mnie za szybko. Powiedzieli mi to z dnia na dzień.
Poszłam do 8klasy ( 2 gim ) pamiętam, że usiadłam w ostatniej ławce. Wychowawca mówił do mnie po Angielsku. Po paru dniach, zaledwie może czterech, chłopcy z klasy wzięli mnie sobie jako '' cel ''. Skoro jestem obcokrajowcem i nie umiem ich języka to byłam cudnym celem nabijania się, rzucania papierkami bo, przecież nie umiem się obronić. Rzucali mnie papierkami śniadaniowymi, namawiali do robienia lodów, wyzywali. Każde wyjście ze szkoły kończyło się płaczem. Bałam się jej, nie chciałam tam chodzić, rano przed szkołą budziłam się szybciej, żeby włożyć sobie jakieś ołówki do gardła aby zwymiotować, jadłam proszki do pieczenia popijając pepsi. Robiłam wszystko. Rodzice tego chyba nie chcieli widzieć. Gdy mama słyszała ,że płaczę to przynosiła mi tabletki na uspokojenie i zasypiałam. Dostawałam je również rano - one chyba w jakiś sposób pomagały mi w szkole, nie płakałam i wszystko po nich było mi obojętne.
Koszmar się skończył. Zmieniłam szkołę, wybrałam tę w największym mieście, dalej od mojego miejsca zamieszkania. I totalnie inny świat. Inni ludzie. Nikt nigdy nie powiedział tam na mnie złego słowa. I znalazłam ba dobrych znajomych. Ale o tym napiszę w innej notce
*Jeśli macie jakieś pytania to piszcie również na priv*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Jestem K. Mieszkam w Niemczech, bodajże od 8msc. Dowiedziałam się, że zostaję na stałe, będąc już tam rzekomo tylko na wakacje. Blog ma na celu, opisanie życia 15letniej emigrantki. Pokazaniu, że świat za granicą wcale nie jest piękny i kolorowy, a pieniądze nie spadają z nieba.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›